Bardzo upalny dzień we Wrocławiu, ubieram swój lipcowy zestaw do biegania i udaję się na spotkanie z Kubą w RapLuz. Promienie polewają z nieba żar, architektura w okolicy Wybrzeża Stanisława Wyspiańskiego robi na mnie takie wrażenie, że zapominam o pocie i spaceruję z przyjemnością. Super klimat i świetna rozmowa. Kupuję pysznego arbuza na Placu Grunwaldzkim, korzystam z okazji i wsiadam do Polinki. Spotkania z bliskimi, szalone granie na dachu, dużo dobrej energii, sobotni wieczór skończyliśmy o 17 w niedzielę.

PZDD PodpalamyNoc SpisekJednego NormalnyTyp Flirtini Raq Prys